Przed pierwszym finałem Indywidualnych Mistrzostw Polski porozmawialiśmy z Antonim Kawczyńskim, który 16 maja pojedzie w tych zawodach z dziką kartą.
Nie ma co ukrywać, że początek sezonu był bardzo trudny. Złapałeś kontuzję, lecz na dobrą sprawę wygląda to tak, jakby nie było po niej śladu. Jak to dokładnie wygląda?
To prawda, początek sezonu nie był dla mnie najlepszy, ale po kontuzji została już tylko niemała blizna, może w pierwszych startach miałem z tyłu głowy, żeby się znowu nie wywrócić ale teraz już o tym nie myślę. Nie narzucam sobie presji, mówię: „Antek, powoli do przodu” i chyba to mi pomaga.
Przed rokiem zadebiutowałeś w turnieju finałowym jako rezerwowy, wyjechałeś na tor cztery razy i w ostatnim swoim starcie wygrałeś bieg. Co wtedy czułeś?
Zawsze jak wygram jakiś ważny bieg, czuję to samo — satysfakcję i wielką radość.
W ostatnich turniejach finałowych dzikie karty otrzymywali głównie juniorzy. Teraz ten trend jest podtrzymywany. Jaką masz perspektywę z tym związaną?
Myślę, że to dobrze, że juniorzy dostają dzikie karty na takich turniejach. Po pierwsze zbieramy doświadczenie, ścigając się z najlepszymi, a po drugie to jest jeszcze większa satysfakcja, jak się uda zdobyć jakieś punkty.
Rok temu pojechałeś w finale SoN2 z Orłem na plastronie. Przed którym turniejem odczuwałeś większą presję?
Zawsze, w każdym turnieju czy meczu, chcę pokazać się z jak najlepszej strony, ale już nie narzucam sobie presji. Staram się po prostu wyciszyć i skupić, a nie jest to łatwe przy nadpobudliwości psychoruchowej.
Jesteś znany z różnego rodzaju zakładów z kibicami. Rok temu jeden z nich musiał wykonać tatuaż, bo pomylił się odnośnie do Twojej średniej w PGE Ekstralidze. Przed IMP też już z kimś się o coś założyłeś?
W zeszłym sezonie jeden kibic przegrał zakład i zrobił sobie tatuaż, ale ja nikogo do niczego nie zmuszałem, żeby nie było! W tej chwili nie mam żadnych zakładów z kibicami, ale może pomyślę o jakimś zakładziku.
Pokazałeś w tym roku, że na Motoarenie możesz rywalizować na równych zasadach z każdym. Jakie masz nastawienie przed tymi zawodami?
Mam zamiar powalczyć na IMP-ie. Wiadomo, będą tutaj trudni przeciwnicy, ale to jest sport, więc wszystko jest możliwe.
Lista startowa 1. finału IMP:
1. Maciej Janowski (Betard Sparta Wrocław)
2. Antoni Kawczyński (Pres Toruń)
3. Dominik Kubera (Stelmet Falubaz Zielona Góra)
4. Radosław Kowalski (Cellfast Wilki Krosno)
5. Krzysztof Buczkowski (Abramczyk Polonia Bydgoszcz)
6. Mateusz Cierniak (Orlen Oil Motor Lublin)
7. Szymon Woźniak (Abramczyk Polonia Bydgoszcz)
8. Piotr Pawlicki (Fogo Unia Leszno)
9. Bartosz Zmarzlik (Orlen Oil Motor Lublin)
10. Jakub Miśkowiak (Krono-Plast Włókniarz Częstochowa)
11. Tobiasz Musielak (Cellfast Wilki Krosno)
12. Przemysław Pawlicki (Stelmet Falubaz Zielona Góra)
13. Wiktor Przyjemski (Abramczyk Polonia Bydgoszcz)
14. Kacper Woryna (Orlen Oil Motor Lublin)
15. Patryk Dudek (Pres Toruń)
16. Jakub Jamróg (Innpro ROW Rybnik)
17. Mikołaj Duchiński (Pres Toruń)
18. Bartosz Derek (Pres Toruń)
Przypominamy, że cały czas trwa sprzedaż wejściówek na to wydarzenie. Sprzedaż odbywa się poprzez serwis eBilet.pl.
Link do zakupu wejściówek - https://bit.ly/IMP2026_TORUN